czwartek, 4 lipca 2013

Wycieczki Dąlnośląskie Świdnica


Czerwony Baron .

Życiorys 

 Wrocław- 

 
Po kamienicy, w której urodził się von Richthofen nie zostało już nic, zawierucha II wojny światowej zmiotła z ziemi całą dzielnicę. Kamienica znajdowała się w granicach miasta, około 1 km od Kleinburskich koszar

Manfred urodził się w 1892 r., w kamienicy przy Kaiser-Wilhelm-Strasse 92-94 (róg Powstańców Śląskich i Wielkiej). Albo jednak w Borkach.  Ojciec Manfreda hrabia Albrecht von Richthofen w roku 1891 i 1894 mieszkał we wspomnianej napoczątku kamienicy przy Kaiser Wilhelm Strasse 92/94; z kolei już w roku podany jest adres Kleinburg15b Linden Allee, co odpowiada późniejszemu adresowi Lipowa 18/20. Willa ta należała dowrocławskiejrodziny kupców - Philippich, dziś już nie istnieje.Syn majora Karla Albrechta Phillip Julius Freiherr von Richthofen i Kunigunde Schickfuss und Neudorff.



 























 Posiał on troje rodzeństwa, straszą siostrę – Ilse oraz dwóch młodszych braci – Bolka i Lothara  

 źródło 
"My father was in the 1st Regiment of Cuirassiers in Breslau when I was born on the 2nd of May, 1892.We then lived at Kleinburg." Źródło http://www.century-of-flight.net/Aviation%20history/airplane%20at%20war/upload4/Baron%20Manfred%20von%20Richthofen%20journal.htm

  Kleinburg ( Borki )  

Koszary powstały w latach 1867-72 na obszarze ówczesnej wsi Borek, między obecną al. Hallera oraz ulicami Gajowicką i Saperów. Zespół budynków przeznaczony był dla pułku jazdy przeniesionego 1869 z wcześniej zajmowanych koszar kirasjerów przy ul. Podwalu  W tych koszarach służył ojciec Manfreda w1 Pułku kirasjerów gwardii Tutaj też spędził pierwsze dziewięć lat swojego życia. 
   
   Dziadkowie 

W majątku Romberg
( Samotworze )
w gminie Katy Wrocławski mieszkali dziadkowie Manfreda- Julius i Maria von Richthofen. Spędzał on u nich razem z rodzeństwemczęsto w pałacu  Ferie -    jak pisze na stronie rodziny.ok. 16 km na zachód od Wrocławia



Wygląd Obecny  Budynek wybudowano na wzniesieniu przy rzece  Bystrzycy wg projektu CarlaGotthardaLanghansa - architekta, który zaprojektował Bramę Brandenburską w Berlinie.  W 1846r. kolejnym właścicielem pałacu stał się  graf Zedlitz-Trützschler von Falkenstein, który sprzedałgoJuliusowi Freiherr von Richthofen. W rodzinie von Richthofen pałac pozostawał aż do1920 r. Naprzełomie 1919/1920 nastąpiła jego przebudowa,której dokonał architekt   Erich Graua.Do zakończenia II wojny światowej pałac był w rękach rodziny Jesdinskich,latach 2008-2010 przez nowych właścicieli pałacu - małżeństwo Aleksandrę Alexandra Watin (od ich imion zabytek zyskał miano Pałacu Alexandrów) przywrócił dawną świetność obiektowi. Dzięki ich ogromnemu zaangażowaniu i pracy pałac wypiękniał i odzyskał blask dawnej rezydencji. W czasie remontu udało się zachować i odnowić niektóre zdobienia i zabytkowe elementy. W chwili obecnej pałac funkcjonuje jako centrum hotelarsko-gastronomiczne.
   
      


   
 1901 r. wraz z rodzina    przeniósł się do Świdnicy
  Nowy adres zamieszkania-  Striegauer Straße 10)
 .Rok nauki Manfred odbył w    Ewangelickim  gimnazjum  przy  wówczas Köppenstrasse 
obecnie Franciszkańska 

 .
 Nowy budynek powstał na zgliszczach wyburzonego klasztoru franciszkanów i jego budowa trwała równo dwa lata (15 października 1852 – 15 października 1854). W nowym budynku umieszczono dwie tablice – jedną pochodzącą z 1668 roku, pochodzącą z dawnego klasztoru braci mniejszych i opisujących jego dzieje oraz drugą opisującą historię gimnazjum. 21 listopada 1908 roku odbyła się oficjalna uroczystość z okazji obchodów 200-lecia gimnazjum. Z tej okazji uczniowe wystawili Antygonę Sofoklesa. Stary budynek gimnazjum został zajęty przez różne stowarzyszenia działające przy świdnickiej parafii ewangelickiej a jego górne piętro zaadaptowano na mieszkanie dla jednego z pastorów. Już w XX wieku mieścił się tu skromny przytułek dla dzieci oraz mieszkania dla dwóch diakonis pomagających przy pobliskim szpitalu ewangelickim Bethania przy ul. Saperów.  . Szkołę zamknięto w czasach narodowego socjalizmu a dokładnie w 1934 roku. W obiekcie swoją siedzibę znalazła komendantura wojskowa.



Szkoły Wojskowe 


w wieku 11 lat zaczął uczęszczać do szkoły wojskowej w Wachlstatt.(Były Klasztor w Legnickim Polu pod Legnica).  Na uwagę zasługuje fakt, iż uzyskiwał w niej dobre wyniki w nauce, ale o wiele lepiej radził sobie w zmaganiach sportowych. Preferował w szczególności takie dyscypliny jak: pływanie, gimnastyka, strzelectwo i piłkę nożną. Należy wspomnieć o tym, iż w sporcie odniósł wiele zwycięstw i zdobył prestiżowe nagrody, które wręczył mu sam komendant szkoły.

 
Rok 1907 Świdnica 
Manfred w mundurze Kadeta z braćmi i ulubionym psem


W latach 1909-1911, nauki pobierał w Głównej Szkole Kadetów w Lichterfelde w Berlinie.  Na Wielkanoc 1911 roku wstąpił do Regimentu Ułanów nr 1 jako chorąży. Jego garnizon stacjonował w Miliczu (niem. Militsch) niedaleko Ostrowa. Wtedy była to granica z królestwem rosyjskim. Po niespełna dwuletniej służbie, 19 grudnia 1912 roku, awansował na porucznik

 
służbę w Miliczu wykorzystywał na doskonalenie swoich umiejętności w tym zakresie. W 1913 r. udało mu się nawet wygrać doroczną gonitwę o nagrodę cesarza Wilhelma II. W 1914 r.

Manfred von Richthofen został przeniesiony do garnizonu w Ostrowie (leżącym wówczas przy granicy z Cesarstwem Rosyjskim), gdzie stacjonował 2. szwadron 1. Pułku Ułanów.  Do Ostrowa trafił w czasie, gdy wybuch wojny stawał się już nie nieunikniony
10 Brygada Kawalerii – (10. Kavallerie-Brigade) w Poznaniu (Posen) 
Przynależność do  10 Dywizja Cesarstwa Niemieckiego
1 Pułk Ułanów im. Cesarza Rosji Aleksandra III (Zachodniopruski) – (Ulanen-Regiment Kaiser Alexander III. von Rußland (Westpreußisches) Nr. 1) w Miliczu (Militsch) i w Ostrowie Wielkopolskim (Ostrowo)

1 Królewski Pułk Strzelców Konnych (niemiecki) – (Königs-Jäger-Regiment zu Pferde Nr. 1) w Poznaniu (Posen)
Pobyt w Ostrowie   wspominał w swoich wspomnieniach:

Wszystkie gazety nie zawierały niczego innego poza zgoła fantastycznymi opowieściami o wojnie. Już po kilku miesiącach przyzwyczailiśmy się do rozmów na ten temat. Tak często pakowaliśmy swoje bagaże, że stało się to wręcz nudne. Nikt nie wierzył, ani też nie tęsknił za wojną. My, którzy byliśmy najbliżej granicy i stanowiliśmy "oczy armii" (tak mówił mój dowódca) wierzyliśmy, że nic nie powinno się wydarzyć. Pewnego dnia, jeszcze przed wojennymi przygotowaniami, siedzieliśmy razem z ludźmi z innego szwadronu w klubie oficerskim, około dziesięciu kilometrów od granicy. Jedliśmy ostrygi, popijaliśmy szampana i byliśmy bardzo weseli. Nikt nie myślał o wojnie.
 


 Dalszy opis życiorysu Czerwonego Barona  w kolejnym poście pod tytułem

 Służba Frontowa.
żródła 
http://www.ostrow24.tv/news/czerwony-baron-mieszkal-w-ostrowie
http://www.labiryntarium.pl/index.php/start.html 

Wycieczki Dolnośląskie Świdnica





Poznajemy kościoły.

  Kościół Świętego Krzyża
oraz Miejską Fare
 Katedra św. Stanisława i św. Wacława


  
  Jesteśmy na Placu Wolności (wówczas Niedertorplatz od Niedertor)  –Znajdowała się tutaj  Brama Dolna.
  Za bramą i murami miasta  przy  trakcie na Ząbkowice Śląskie, wybudowano miejski szpital św Michała.


panorama z 1637 roku .


                           Kościół Świętego Krzyża
                         



 Kościół Świętego Krzyża w Świdnicy - mieści się przy ul. Westerplatte. Kościół wraz z przyległościami  tworzy zespół poklasztorny Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą. Zespół składa się ze wspomnianego kościoła oraz komandorii Krzyżowców. 

 Godło Krzyżowców

POWSTANIE ZAKONU KRZYŻOWCÓW Z CZERWONĄ GWIAZDĄ


Choć niektórzy wywodzą powstanie Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą z Ziemi Świętej czasów wojen krzyżowych, jako jednego z zakonów szpitalnych o charakterze podobnym do bożogrobców (ta sama reguła św. Augustyna), brakuje na to źródeł. Jest to raczej legenda stworzona w XVII w. dla dodania zakonowi splendoru.
Tropy tego akurat zakonu sięgają średnio-wiecznej Pragi, w której św. Agnieszka Czeska (1211-1282), córka króla Przemysława Otakara I, współzałożyciela  w 1231 r. ze swym bratem królem Wacławem I (1205-1253) dwa klasztory franciszkańskie - , nazywane w tamtych czasach Czeskim Asyżem. Jednym z nich był konwent klarysek, którego przełożona  sama została w 1234 r., drugim – klasztor braci mniejszych. Częścią kompleksu   franciszkańskiego był kościół św. Castulusa (sv. Haštala), w pobliżu którego Agnieszka założyła szpital (należy pamiętać o tym, że w średniowieczu szpital nie oznaczał lecznicy, a raczej przytułek dla bezdomnych, schronisko dla pątników czy hospicjum w dzisiejszym znaczeniu). Opiekę nad nim sprawowało laickie bractwo, wzorowane na podobnych bractwach szpitalnych, jakie wcześniej pojawiły się jeszcze w Ziemi Świętej. Za sprawą św. Agnieszki bractwo to w 1235 r. papież Grzegorz IX uznał za bractwo szpitalne – fratres Hospitalet s. Francisci Prague, a w 1237 r. przekształcił w zakon kanoników regularnych (ordo canonicus). Za datę powstania zgromadzenia przyjęto jednak 1238 r., kiedy papież potwierdził jego samodzielność i niezależność.
Status zakonu wyłącznie szpitalnego utrzymywał się do roku 1675, od kiedy decyzją papieża Klemensa X stał się zakonem rycerskim – ordo militaria. Pod tą nazwą nie kryje się już jednak zakon rycerski, typowy dla średniowiecza. Jest to raczej próba podniesienia prestiżu zakonu i dowartościowania jego członków.



 Wrocław 

W 1243 r. po najeździe tatarskim i śmierci Henryka Pobożnego w bitwie pod Legnicą, wdowa po nim księżna Anna założyła przy kaplicy szpital św. Elżbiety, nad którym opiekę w 1253 r. przejęli sprowadzeni z Pragi krzyżowcy z Czerwona Gwiazdą.  
    .Kościół p.w. św. Macieja powstał w latach 30. XIII w., a w 1258 r. przeszedł w ręce Krzyżowców z   Czerwoną Gwiazdą.  
    Kilka lat po osiedleniu się we Wrocławiu, na zajmowanym przez siebie terenie, zakonnicy postawili drewniany budynek, w którym działał najlepszy w mieście szpital. Ze względu na znakomitą opiekę          miejsce było oblegane przez wrocławian- Obok szpitala działał też przytułek dla osób starszych i sierot Bracia prowadzili także kuchnię dla biednych . Opieka zakonników była płatna .
Dawny zespół klasztorny Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą to gotycki kościół św. Marcina oraz   budynki   klasztorne, obecnie Zakład Narodowy im. Ossolińskich..

Świdnica

1267 – Początki kościoła św. Michała /obecnie św. Krzyża/. Dzięki fundacji kasztelana Henryka powstał szpital św. Michała. Wtedy także po raz pierwszy wspomina się w dokumentach Świdnicę jako miasto. Szpital był utrzymywany z dochodów płynących z jatek miejskich i piekarni.  
1283 – Henryk IV Probus sprowadził z Wrocławia do Świdnicy  Zakon Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą, który swą  siedzibę    znalazł przy szpitalu św. Michała.
 1340 – Książę Bolko II założył odrębnym dekretem Komandorię krzyżowców z czerwoną gwiazdą, przekazując tym samym szpital zakonowi. Odtąd „szpitalnicy zajmowali się głównie chorymi i ubogimi. 
1347  Zakon zrezygnował ze szpitala w Świdnicy .
   Pierwotny kościół szpitalny był orientowany i obrócony prezbiterium prostopadle do ulicy. Zniszczony w czasie Wojny Trzydziestoletniej, został odbudowany w stylu barokowym. Asymetryczne wnętrze świadczy o tym, że zachowane zostały fragmenty XIII-wieczne. Wielki pożar miasta w 1633 roku strawił także zespół klasztorny. Odbudowano go wraz z komandorią w roku 1712. Ponad 150 lat później, w latach 1865-1868, przeszedł     gruntowną przebudowę, dzięki czemu uzyskał wygląd klasycystyczny. W XIX wieku kościół zaadaptowano na mieszkania, przez co stracił swą pierwotna funkcję. Funkcje religijne odzyskał w II połowie XIX. W okresie powojennym zabytek doczekał się dwóch renowacji w latach 1965-1968 oraz w latach 1983-1984. W latach 90. XX wieku odbywała się w tym kościele religia dla dzieci i młodzieży. Kościół w latach 2004 – 2005 pełnił rolę budynku zastępczego dla nowo powstającej parafii pw. Miłosierdzia Bożego. W 2006 roku w kościele odbył się VII Międzynarodowy Festiwal Bachowski, co podniosło prestiż tego  miejsca.
Kościół jest budynkiem jednonawowym, murowanym, z trzykondygnacyjną wieżą. Wewnątrz wyposażenie barokowe i klasycystyczne. Komandoria obecnie mieści bibliotekę parafialną.
Za Wikipedią


 Za kościołem widać dach ogromnej secesyjnej kamienicy z dziedzińcem, stojącej na rogu ulic Westerplatte i placu Drzymały. Wybudowana została ok. 1910 roku i została postawiona na miejscu istniejącej od 1664 roku gospody „Zum Schwarzen Bär” czyli „pod czarnym niedźwiedziem”.



 ”. Przy prawej krawędzi zdjęcia znajduje się istniejący do dziś „Hospital-Mühle” czyli zbożowy „młyn szpitalny”. Młyn mieści się w tym miejscu aż od 1283 roku. Napędzany był przez wody młynówki płynącej obecnie pod ulicą Garbarską. Był wielokrotnie przebudowywany – ostatni raz w 1908 roku, kiedy to otrzymał dzisiejszy wygląd. Po wojnie młyn zmienił nazwę na „Młyn w Świdnicy

 Po zwiedzeniu kościoła Krzyżowców, skierowaliśmy się w kierunku pobliskiej Katedry, duży gotycki kościół o ciekawych detalach ozdobniczych i mający imponującą wieże kościelna.
  Wieża o wys. 103 m2 jest najwyższą na Śląsku i piątą co do 
wielkości w Polsce.
 


 Katedra św. Stanisława i św. Wacława

Jeden z największych kościołów Dolnego Śląska.

Powstanie Miasta

Po raz pierwszy Świdnicę nazwano miastem (civitas) w dokumencie pochodzącym z 1267 r. Nie jest znany dokument lokacyjny, ale przypuszcza się, że został wydany ok. 1250 r. W tym czasie Świdnica wchodziła w skład Księstwa Wrocławskiego.

W 1290 r. Bolko I Surowy podniósł miasto do rangi stolicy księstwa. Książę ten stał się protoplastą dynastii Piastów świdnickich. Na początku XIV w. miasto posiadało już mury obronne z sześcioma bramami, kościół parafialny i dwa klasztory. Wówczas Świdnica zasłynęła z produkcji doskonałego piwa, sukna i noży.
Świdnica szybko rozwinęła się jako ważny ośrodek rzemiosła i handlu. Wzrost jej znaczenia i w końcu awans do rangi stolicy księstwa przyczynił się do wybudowania wokół miasta silnych umocnień. Przypuszcza się, że pierwotnie mogła być otoczona wałem drewniano-ziemnym, systemem obronnym często stosowanym w pierwszych wiekach istnienia państwa polskiego. Nie ma na to jednak żadnych dowodów i są to tylko domysły.
Pierwsza wzmianka o umocnieniach Świdnicy pochodzi dopiero z 28 czerwca 1285 r. Wówczas to książę wrocławski Henryk IV Probus nakładając powinności na Żydów świdnickich zobowiązał ich jedynie   do  stróżowania i budowy murów miejskich.
W czasach panowania księcia Bolka I (1290-1301) mury musiały być już chociaż częściowo zbudowane. Świadczy o tym pouczenie z 1293 r., które mieszczanie, rajcy i ławnicy świdniccy wystosowali do księcia i mieszczan raciborskich. Jest w nim mowa o karach za uszkadzanie umocnień. Budowa murów obronnych była kontynuowana w XIV w
  1363. 30 IX Książę Bolko II nadał miastu Świdnicy prawo magdeburskie i zezwolił na odwoływanie się do Magdeburga w sprawach spornych.



Lata 1830-1880, Katedra. Staloryt


FARA 

 Przypuszcza się, że pierwszy kościół parafialny w naszym mieście zbudowany był z drewna i stać mógł w pobliżu dzisiejszej ul. Spółdzielczej. W latach od około 1288 do około 1303 budowano w jego pobliżu kościół murowany, zapewne z kamienia, bo ocalał on w wielkim pożarze Świdnicy w 1313 r., chociaż spłonęły wtedy wszystkie drewniane budynki w mieście. W kościele tym był ołtarz poświęcony św. Janom - Chrzcicielowi i Ewangeliście - ufundowany w 1318 r. Jako patronów tego kościoła dokumenty wymieniają w 1288 r. i w 1298 r. - św. Wacława, a w 1303 r. - św. Wacława i św. Stanisława.

Brak jest dokumentów podających datę rozpoczęcia budowy. Przyjęta tradycyjnie data 1330 r. jest datą umowną. Także twierdzenie, że fundatorem kościoła był ostatni książę świdnicki Bolko II, nigdzie nie jest wyraźnie udokumentowane. Być może, budowę kościoła rozpoczęto wcześniej niż w 1330 r., a zadłużony i chyba niezbyt pobożny książę Bolko II mógł może tylko ją popierać. Wniosek, że skoro w r. 1358 klaryski wrocławskie odstąpiły czasowo prawa patronatu kościoła księciu Bolkowi II, ponosił on lwią część kosztów budowy, może być wnioskiem fałszywym. Książę mógł odzyskać prawo patronatu posiadane przez jego poprzedników w celu podreperowania swoich dochodów. W czasach Bolka II Świdnica była miastem bogatym i samych mieszczan stać było na finansowanie różnych budowli powstających w mieście.
O budowie nowego kościoła myślano być może już na początku XIV w. Wtedy to w 1303 r. papież Bonifacy VII udzielił ważnego 10 lat odpustu cząstkowego jednego roku i 40 dni wiernym, którzy odwiedzą kościół świdnicki, co przyciągało pielgrzymów i z czym połączone było zazwyczaj składanie ofiar. Odpustu takiego udzielano wtedy często gdy zbierano fundusze na nowy kościół. Wyraźnie mówi się o budowie kościoła w 1323 roku, kiedy to Henryk, syn Henryka zwanego Rot, zapisuje pół grzywny na cele budowy kościoła parafialnego w Świdnicy.


Pierwszy etap budowy kościoła

Liczne datki mieszczan świdnickich, składane szczególnie w ostatniej ćwierci XIV w., jak również i zapewne dochody wpływające od pielgrzymów, którzy już od końca XIII w. przybywali do Świdnicy, pozwoliły na stosunkowo szybkie wznoszenie murów nowego kościoła parafialnego. Z ramienia rady miejskiej budowę nadzorował specjalnie wybrany rajca. Był nim Tomasz z Kraszewic, później Franczko Andrebis, a także Mikołaj Lewe. Tenże w 1385 r. rozliczał się z mistrzem murarskim Apeczem z wynagrodzeń za pracę. Stąd wiemy kto był budowniczym kościoła. Przypuszcza się, że przy pracach budowlanych zatrudniony był również świdnicki kamieniarz i murarz Jakub, który budował kościół w Strzegomiu.
W drugiej połowie XIV w. proboszczami kościoła świdnickiego byli Jan, Jakub Engilger, Jakub von Bork, Mikołaj Wendelin, Jan Stabelwicz, Jan Kolmas. Proboszczowie świdniccy, m.in. i Otton Donin, byli często równocześnie kanonikami wrocławskimi czy protonotariuszami książęcymi. Rozliczne obowiązki nie pozwalały im na stały pobyt w Świdnicy. Zastępowali ich tu wiceproboszczowie, którzy mogą występować wśród wyżej wymienionych.
Wreszcie 6 września 1388 r. kościół był częściowo wykończony. Zasklepiono bowiem nawę środkową, dwie nawy boczne oraz prezbiterium, a dach pokryto dachówką wypalaną. Prawdopodobnie w nawie północnej, w okolicy dzisiejszej kaplicy św. Jadwigi, urządzono zakrystię. Z fundacji patrycjusza Konrada Sachenkircha do nawy południowej dobudowano kaplicę, która obecnie służy jako zakrystia. Zbudowano też kaplicę pełniącą dziś funkcję zaplecza zakrystii. Mikołaj Lewe ufundował też kaplicę zwaną dziś kaplicą Trzech Króli. W niej zachowało się do dziś piękne, gotyckie sklepienie krzyżowe.
W kościele umieszczono wiele ołtarzy ufundowanych przeważnie przez mieszczan świdnickich. M.in. były tam ołtarze: Najświętszej Dziewicy Marii i świętych Andrzeja, Tomasza oraz czterech Doktorów Kościoła, ołtarz św. Mikołaja i św. Barbary, ołtarz św. Andrzeja, Jakuba Większego i Idziego. Przy schodach wiodących do prezbiterium stał ołtarz Maryjny, a naprzeciw niego - ołtarz św. Andrzeja, Katarzyny, Cecylii, Macieja i obu świętych Wincentych - biskupa i diakona. Był też ołtarz św. Filipa i św. Jakuba oraz wiele innych ołtarzy poświęconych świętym, do których fundatorzy mieli szczególne nabożeństwo.
Przy niektórych ołtarzach odprawiali obowiązkowe msze św. tzw. altarzyści, księża pobierający określone uposażenie z funduszy ulokowanych na nieruchomościach i przypisanych do danego ołtarza.
Już w 1370 r. przy kościele parafialnym istniało Bractwo Maryjne, które później zbudowało sobie odrębny chór na podwyższeniu, jaki zachował się do dziś. Zwano go Chórem Mieszczan.
Dochody kościoła uszczupliły zapisy na rzecz kościółka cmentarnego pod wezwaniem św. Mikołaja. Powstał on po wybuchu epidemii dżumy, jaka w 1360 r. nawiedziła Świdnicę. Groby zmarłych nie mieściły się już ani na cmentarzu wokół kościoła parafialnego, ani na cmentarzu przy klasztorze Franciszkanów. Wtedy to biskup wrocławski Przecław z Pogorzeli zezwolił na założenie nowego cmentarza poza murami miejskimi i na zbudowanie na nim kaplicy pogrzebowej pod wezwaniem św. Mikołaja.
Cmentarz założono w okolicy dzisiejszego Banku Zachodniego.

Okres Reformatorski
 Zwolennicy nauki Lutra pojawili się w Świdnicy już w 1522 r.
 W 1544 roku . powrócił ewangelik Angerer i zaprowadził ewangelicki sposób odprawiania nabożeństw. Skasował spowiedź indywidualną i udzielał komunii pod dwoma postaciami. Z kościoła wyrzucił szereg obrazów i usunął niektóre ołtarze. Altarzyści opuścili kościół parafialny i odtąd odprawiali msze św. w kościółku cmentarnym św. Mikołaja i w kaplicach przy bramach miejskich. Jedna z takich kaplic zachowała się do dziś przy ul. Basztowej i służy współcześnie jako Dom Technika NOT.
W ewangelickim okresie parafii zakończono budowę wieży kościelnej oraz zawieszono jeden z dzwonów. Sprawiono też piękną, zachowaną do dziś chrzcielnicę i epitafium małżeństwa Naucków, które możemy oglądać w kaplicy św. Jadwigi. Z tego okresu pochodzi też krata oddzielająca kaplicę Chrzcielną od północnej nawy kościoła

 Okres Jezuicki

W początkach wojny trzydziestoletniej, jaka pustoszyła Niemcy w latach 1618-1648, prawie cała ludność Świdnicy była wyznania ewangelickiego. Sytuacja zmieniła się, gdy w styczniu 1629 r. do miasta wkroczyły wojska katolickiego cesarza Niemiec, Ferdynanda II.

Przywrócenie Parafii Katolickiej

Od końca stycznia 1629 r. w poświęconym ponownie przez biskupa pomocniczego z Wrocławia kościele parafialnym odbywały się tylko nabożeństwa katolickie. Odprawiali je sprowadzeni do Świdnicy jezuici.
Od 1644 roku kościół był rozbudowywany i gruntownie przekształcany, zwłaszcza po przejęciu go przez jezuitów w 1662 roku. Po 1740 roku świątynia przez długi czas pełniła funkcje obozu jenieckiego i magazynu zbożowego. Dokonana wówczas dewastacja jej wyposażenia stała się w późniejszych latach impulsem do licznych remontów i renowacji.
Większość obecnego wystroju i wyposażenia kościoła to rezultat barokizacji przeprowadzonej przez jezuitów na przełomie XVII i XVIII wieku. Perełką świątyni jest kaplica Matki Boskiej Świdnickiej (dawna kaplica Rzeźników) z freskami Johanna Hiebla (z 1709 roku) i cudownym obrazem Maria in sole (Maria w słońcu) z około 1480 roku wstawionym w barokowy ołtarz wykonany najprawdopodobniej przez Johanna Albrechta Siegwitza w 1727 roku. Oprawa rzeźbiarska ołtarza głównego (z 1694 roku), ołtarzy bocznych oraz ambony (z 1698 roku) jest dziełem Johanna Riedla. Figury świętych w nawie głównej (1709–1710) są autorstwa Georga Leonarda Webera, który był także autorem dekoracji rzeźbiarskiej prospektu organowego (1704–1708), wykonanego wspólnie z organmistrzem Gotfriedem Sieberem z Brna.
Oprócz dwóch obrazów Michaela Willmanna i Jeremiasa Josepha Knechtela w prezbiterium, w nawie głównej kościoła znajduje się kilkanaście innych płócien namalowanych przez Johanna Jacoba Eybelwiesera i Jeremiasa Josepha Knechtela, natomiast iluzjonistyczną polichromię sklepień i ścian bocznych wykonał Johann Georg Etgens w 1739 roku.
Poza barokowym wyposażeniem na uwagę zasługują również: późnogotycki ołtarz Zaśnięcia Marii (1492) umieszczony na chórze dawnej kaplicy bractwa Maryjnego (1468), późnogotycka rzeźba Piety oraz renesansowa chrzcielnica (1586).
    











 Ołtarz Główny

 jest podniesiony ze względu na znajdującą się pod nim kryptę. To dzieło Johanna Riedla, ukończone w 1694 r., jest wzorowane na barokowym ołtarzu w kościele Val - de - Grace w Paryżu. Ustawione tutaj rzeźby przedstawiają, w kolejności od południowej strony: św. Floriana, św. Franciszka Ksawerego, św. Wacława, św. Stanisława, św. Ignacego Loyolę i św. Jerzego. Nad ołtarzem króluje Najświętsza Maria Panna Królowa Wszechświata, Bóg Ojciec i Duch Święty. Siedem kolumn nawiązuje do biblijnej Księgi Przysłów:
"Mądrość wybudowała sobie dom i wzniosła siedem kolumn"
Na ścianie z prawej strony prezbiterium zawieszono olbrzymi obraz przedstawiający zamordowanie św. Wacława, dzieło słynnego śląskiego malarza barokowego Michała Willmanna z 1668 r. Naprzeciw niego jest obraz ukazujący śmierć św. Stanisława Szczepanowskiego. Oba przedstawiają patronów kościoła. Po prawej i lewej stronie ołtarza, wmontowane w ścianę, płyty z łacińskimi inskrypcjami odnoszące się do historii kościoła i zakonu jezuitów
 






Po sekularyzacji zakonu jezuitów kościół został w latach 1757-1772, za zgodą władz pruskich, zamieniony na magazyn zbożowy. Restaurowany w latach 1893-1895 utracił wiele oryginalnych elementów architektonicznych.
 25 marca 2005, na mocy bulli Totus Tuus Poloniae Populus Jana Pawła II, ustanawiającej diecezję świdnicką, kościół św. św. Stanisława i Wacława stał się katedrą diecezji świdnickiej.

 

Legenda o budowniczym wieży świdnickiego kościoła pw. św. Stanisława i św. Wacława


    Jeszcze w końcu XVIII w. przy wejściu do dzisiejszej świdnickiej katedry widoczna była wykuta w kamieniu łopata. Była ona zabarwiona na kolor czerwony, rzekomo krwią. Napisał o tym nauczyciel świdnickiego liceum J.W.A. Kosmann w wydanej w koń. XVIII w. historii miasta Świdnicy.
    Według przytoczonej w książce Kosmanna legendy budowniczy wieży kościoła miał bardzo uzdolnionego ucznia, który obok wznoszonej wieży budował drugą, znacznie piękniejszą. Gdy była już ona wzniesiona w połowie, wówczas zawistny mistrz zepchnął ucznia z rusztowania, tak że poniósł on śmierć na miejscu. Za karę odcięto mistrzowi głowę łopatą i wówczas krew trysnęła na ścianę kościoła. Wykuta w tym miejscu łopata miała przypominać o tragedii, do której doszło przed wiekami. Podobno „krwi” nie był w stanie zmyć deszcz jeszcze do końca XVIII w.

Wiesław Rośkowicz
Edmund Nawrock

  źródła  
http://muzeum-kupiectwa.pl
 http://www.niedziela.pl/artykul/48924/nd/Krotka-historia-swidnickiej-katedry
dziennik.Świdnica.pl/historia/historia 

niedziela, 30 czerwca 2013

Wycieczki Dolnośląskie - Świdnica

Poznamy                                        Kościół Pokoju                       
oraz 
                                 Plac Św Małgorzaty. 
 Dzisiaj zwiedzimy kościoły,pogoda odpowiednia na zwiedzanie, wypoczęci  wyruszamy na dalsze poznawanie miasta. 
W podanym spisie .wiadomo ile miasto ma obiektów sakralnych
                                                         
                                                              Kościoły w Świdnicy

·         W Świdnicy mieści się jedna z najwyższych w Europie i trzecia pod względem wysokości wieża w Polsce - wieża katedry św. Stanisława i św. Wacława mierząca 103 m Ponadto w mieście mieści się kilka zabytkowych kościołów z różnych okresów architektonicznych.
·         Katedra św. Wacława i św. Stanisława
·         Kościół św. Trójcy - ewangelicko-augsburski
·         Kościół św. Krzyża
·         Kościół św. Józefa
·         Kościół św. Mikołaja
·         Kościół św. Andrzeja Boboli
·         Kościół św. Ducha
·         Kościół Najświętszej Marii Panny Królowej Polski
 ·         Parafia pw. Miłosierdzia Bożego


Najbliższy Schroniska jest. Kościół Pokoju. Nie łatwo trafić do tego kościoła, my szliśmy ulicą  Saperów.
 Wzdłuż ulicy znajdował się mur cmentarza doszliśmy do ul Kościelnej do głównej bramy                                                          

 Brama Główna 




 Przez łaskę Bożą i pod ochroną Karola VI, ta brama, która prowadzi do ewangelickiego kościoła Świętej Trójcy, została wzniesiona w roku Zbawiciela 1730
  
Taka inskrypcja widnieje na głównej bramie, którą wierni podążali do Kościoła Pokoju. Wzniesiono ją ponad 70 lat po samym kościele kiedy po konwencji w Altranstadt osłabły represje wobec ewangelików będące owocem wojny 30 letniej    
Na portalu    http://trojkat.info/    zamieszono tą  fotografie Bramy Głównej.
                           

                           Kościół Pokoju 
  .



 Owoc historycznego precedensu: po wojnie trzydziestoletniej, gdy Świdnica znalazła się w cesarstwie austriackim, protestanci zostali zepchnięci przez katolików do defensywy. Odebrano im kościoły. Dzięki wstawiennictwu króla szwedzkiego pozwolono w Świdnicy, Jaworze i Głogowie wybudować dla nich w połowie . XVII w. świątynie - za miastem, bez wież i z nietrwałych materiałów. 
Kościół w Świdnicy  wybudowali śląscy ewangelicy - dzięki wstawiennictwu monarchii szwedzkiej.
 Katolicki cesarz Austrii Ferdynand III Habsburg dla zachowania pokoju zezwolił w swym katolickim kraju wybudować na Śląsku trzy świątynie protestanckie. Miał to być gest tolerancji, ale i tak ustanowiono utrudnienia dla ewangelików. Kościół musiał być lokowany poza murami miasta, oddalony od nich na odległość strzału armatniego, nie mógł mieć dzwonnicy, musiał być zbudowany z materiałów nietrwałych (drewna, słomy, piasku, gliny), a dodatkowo okres budowy nie mógł  przekroczyć 1 roku.
  Pierwsze nabożeństwo w nowym świdnickim kościele odprawiono 24 czerwca 1657
W 1708, kiedy sytuacja wyznaniowa ewangelików się polepszyła, obok kościoła wybudowano dzwonnicę i szkołę ewangelicką. Oba budynki zachowały się do dziś.



 
 Kościół w Świdnicy jest bazyliką wzniesioną na planie krzyża. Trójnawowy korpus główny krzyżuje się w centrum kościoła z również trójnawowym transeptem.


foto od marek 124

 Do zasadniczej bryły kościoła dobudowano początkowo od wschodu jedynie zakrystię. W późniejszych latach dodano od zachodu Halę Zmarłych, następnie od południa Halę Ślubów, a od północy tzw. Halę Polową. Konstrukcja nośna trzonu budowli składa się z drewnianych słupów o wymiarach od 30 x 50 do 40 x 50 cm. Nawa główna ma ok. 44 m długości i 20 m szerokości. Nawa poprzeczna - ok. 30 m długości i 20 m szerokości. Wysokość nawy głównej ok. 15 m. Kościół jest klasyczną konstrukcją szkieletową.                                                
 


Kościół był budowany z myślą o pomieszczeniu jak największej liczby osób, co było ważne zwłaszcza w czasach ograniczania wolności wyznania dla protestantów. Dlatego też świątynia posiada 
  ogromną powierzchnię wewnętrzną ((1090 m²)                
Na parterze i czterech piętrach empor mogło się zmieścić 7500 osób (w tym 3000 miejsc siedzących )

fotografia z  http://www.atrakcje-turystyczne.eu/obiekt,384,1,kosciol-pokoju-w-swidnicy.php

 Z okazji dwusetnego jubileuszu powstania kościoła przeprowadzono w 1852 r. rozległe prace renowacyjne. 50 lat później przeprowadzono ponownie obszernie zakrojone naprawy. Odnowiono konstrukcję szkieletową, a od strony południowej dobudowano nowy przedsionek. Szczególną uwagę poświęcono restauracji malowideł. Kościół Pokoju w Świdnicy jest jednym z dwu zachowanych tego typu obiektów w Europie. Posiada więc olbrzymią wartość historyczną i artystyczną
 
Obydwa kościoły, wzniesione według projektów Albrechta von Säbischa, są świadectwem wielowiekowej tradycji budownictwa drewnianego i ryglowego, a także przykładem harmonijnego przenikania się form sztuki barokowej z ideologią i teologią luterańską. 
. Trzeci – w Głogowie uległ zniszczeniu już w końcu XVIII wieku


                              Cmentarz 
Pośród potężnych cisów i dębów znajduje się zabytkowy cmentarz Kościoła Pokoju.
Pierwszy pochówek na ewangelickim cmentarzu zorganizowano w 1654 roku. Przez blisko 300 lat ostatnie miejsce spoczynku znajdowali tu świdniczanie, chrzczeni i konfirmowani w Kościele Pokoju. To cmentarz, ale i unikalny w skali Europy zabytek. Szlak przez epoki tworzą barokowe i klasycystyczne epitafia, XIX-wieczne kwatery i nagrobki z XX wieku. Większość to nie proste płyty z datami i nazwiskami. Zapisano na nich historię życia zmarłych, czym się zajmowali, ile mieli dzieci, jakimi byli ludźmi. Na ewangelickim cmentarzu spoczywa August Friedrich von Bismarck, pradziadek kanclerza Bismarcka,  
 czy syn jednego z doradców Fryderyka Wielkiego -Samuel von Görne. Świdnicki cmentarz wybierali na ostatnie miejsce spoczynku duchowni -pastor Kunowski, który wyprosił u króla pruskiego likwidację twierdzy świdnickiej i przekazanie tych terenów pod budowę miasta, czym umożliwił jego nowoczesny rozwój; naukowcy -prof. Julius Fridrich Schmidt, badacz Dolnego Śląska; artyści -malarz Oskar Woite; urzędnicy... 

jeden z nagrobków na zabytkowym ewangelick​im cmentarzu przy Kościele pokoju (Schlag to po niemiecku piorun ;)) - firma Schlag i synowie zajmowała się produkcją organ.
Fotografia z Galerii użytkownika Cypriana Skały 

Na świdnickim cmentarzu Kościoła Pokoju pochowany jest Hugo Roither, konstruktor .pierwszej rakiety tenisowej poza Wielką Brytanią. Odnajdziemy tu także rodzinę pierwszego burmistrza Berlina Zachodniego.
Cmentarz, o czym należy pamiętać, ma również znaczenie ekumeniczne. W roku 1848 pochowano tutaj ofiary Wiosny Ludów. W jednej mogile pochowano wspólnie katolików i ewangelików, po raz pierwszy w historii Świdnicy.
Ze względu na pewną specyfikę stosunków międzywyznaniowych na Śląsku i warunki traktatu westfalskiego był jedynym cmentarzem ewangelickim dla terenów całego księstwa świdnickiego. Funkcję taką spełniał od roku 1654 do ok. roku 1745, kiedy to powstały cmentarze przy tzw. domach modlitwy, późniejszych wiejskich kościołach ewangelickich. Niezależnie od tego tutejszy cmentarz spełniał swą funkcję nieprzerwanie do roku 1957.

                     

   1906, Wizyta Wilhelma II w Kościele Pokoju w Świdnicy.
                             
                        Brama  Cmentarna 



Rzadko obecnie używana brama cmentarza ewangelickiego,została zbudowana w 1876 . Obecny widok od strony placu św Małgorzaty. Z lewej strony ściana zaniedbanego grobowca

Jest jeszcze brama na cmentarz, od zaułka przy placu Św Małgorzaty, ale była zamknięta-zabytkowy cmentarz jest niszczony przez tzw złomiarzy, pijaczków  którzy  bezkarnie okradają nagrobki z części metalowych, strasznie   
  też wygląda grobowiec  przy zachodnim murze, obok bramy na plac,  zrujnowane zerwane posadzki, brak trumien.


 Fotografia janusz50938    

 Nie weszliśmy do kościoła, był zamknięty, szkoda, zwiedziliśmy cmentarz i obejrzeliśmy fasadę kościoła. Kościelną doszliśmy na 

                                    
                                        Plac Św Małgorzaty 
   
 pl. św. Małgorzaty – Margaretenplatz (do ok. 1930, od kaplicy św. 
Małgorzaty przy bramie miejskiej), Martin-Luther-Platz (do 1945, od reformatora religijnego),po wojnie do 1992  plac Lenina . 




Fragment obecnej ulicy Franciszkańskiej w kierunku ulicy Konopnickiej. W centrum widoczna jest Brama Kapturowa, która istniała już w XIV wieku (jako jedna z siedmiu bram prowadzących do miasta). 3 Stycznia 1764 roku w wyniku potężnej wichury częściowo zawaliła się wieża tej bramy. Tuż przy bramie ( z prawej strony) widoczny jest powstały w latach 1723-1725 dawny pałac cystersów z Krzeszowa.
Za byłą  brama kapturową  znajduje się obecnie Plac Św Małgorzaty
Ulica l Franciszkanka prowadziła do rynku.


ciekawostki;

Kiepura w 17 lipca 1930r  przy fontannie na obecnym Placu św, Małgorzaty zaśpiewał kilka arii z opery Tosca. Kilkudziesięciu zgromadzonych ówczesnych mieszkańców nie wiedziało że to znany polski tenor, śpiewający w mediolańskiej La Scali.



, po lewej kamienica stojąca u zbiegu ulicy Księżnej Agnieszki 1(po wojnie pozbawiona neogotyckich zdobień )  , po prawej natomiast widoczny budynek Zespołu Szkół Ekonomicznych . 

 Ostatnia  zachowana  świdnicka latarna gazowa  stanęła na placu św. Małgorzaty, jednak w innym niż pierwotnie miejscu. Znajduje się w kwartale, na którym jest plac zabaw i fontanna. Wcześniej stała na wysepce w centralnej części. placu.Przeszła renowację, a na montaż czekała prawie rok.  I będzie świecić, choć już nie gazowym
                          

Krzyż Pamieci  Jakuba Thau




Historia tego krzyża sięga XIV wieku i wiąże się z legendą o świdnickim błaźnie Jakubie Thau. Jak to z legendami bywa istnieje kilka ich wersji. Według pierwszej błazen zasłonił się synem księcia Bolka II, Bolkiem III, przed ciosem atakującego go rycerza, co spowodowało śmierć następcy tronu. Według innej wersji błazen spowodował jego śmierć nieumyślnie podczas zabawy. Jeszcze inna, bardziej rozbudowana, przenosi nas do zamku w Bolkowie. Miał on być oblegany przez ojca panny, która zbiegła do tego zamku z Bolkiem II. Napastników do zamku wpuścił błazen Jakub w ramach zemsty za to, że białogłowa nie wybrała jego lecz właśnie Bolka. Przy okazji chciał zabić księcia jednak pomylił go z jego synem. Historycy uważają to wszystko jednak za stek bzdur a dynastia Piastów świdnicko-jaworskich wygasła nie z powodu zabicia Bolka III tylko ponieważ Bolko III nie urodził się w ogóle.
Jak by nie było, Jakub miał zostać publicznie stracony przez ścięcie za bramą Kapturową (przy pl. św. Małgorzaty) w 1347 roku. W tym miejscu postawiono mu pomnik – wykuty w kamieniu krzyż maltański bez ramion, z wyrytymi inicjałami błazna J.T. oraz datą 1347. Sam krzyż może i pochodzi z połowy XIV wieku lecz jest niemal pewne, że jego historia została mu dopisana kilkaset lat później. Najprawdopodobniej stało się to w XVIII wieku, kiedy to przeniesiono go z innego miejsca i wykuto odpowiednie napisy. Wówczas, dokładnie w 1816 roku, ukazał się zbiór opowiadań „Romantyczne akordy” niemieckiego pisarza Houwalda, w którym znajdowała się m.in. historia świdnickiego błazna. Jakub (zwany tam Jacobem Tau) został wówczas przedstawiony szerszej publiczności i być może na fali popularności postanowiono powiązać tą historię z kamiennym krzyżem
  Temat, który ujrzał światło dzienne dzięki kronikarzom w XVI i XVII wieku, rozwinięty przez Houwalda, podjął po II wojnie światowej polski pisarz Władysław Jan Grabski w powieści " Rapsodia świdnicka"   źródło Tygodnik Katolicki Niedzielny.


Taką wersję potwierdzałyby badania niektórych historyków, poddających w wątpliwość czy średniowieczne, kamienne krzyże Ziemi Świdnickiej faktycznie były krzyżami pokutnymi stawianymi przez zabójcę na miejscu zabójstwa. Według nich takie krzyże mogły być stawiane przez krewnych ofiary, dewotów, w miejscu klęsk, wyburzonych kościołów czy nawet jako słupki graniczne. Obecnie historią krzyży zajmuje się Ogólnopolski Klub Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych PTTK w Świdnicy, który od lat ;walczy, z powielaniem błędnych informacji, że każdy kamienny krzyż Ziemi Świdnickiej miał funkcję pokutną .


Czas już na obiad, dalszą miejską wycieczkę opisze w następnym poście.
Zimne Piwko czeka.i gorąca dziewczyna.  .Ahoj!!!.





źródło;
http://www.kosciolpokoju.pl 
http://trojkat.info/2013/03/brama-glowna-placu-pokoju/
 http://www.mojemiasto.swidnica.pl